Siostry Męczenniczki

S.M. Paschalis Jahn- urodziła się 7 kwietnia 1916 roku w Górnej Wsi, dzisiejszej Nysie. W !938 roku wstąpiła do Zgromadzenia Sióstr św. Elżbiety. Była osobą wielkiego zawierzenia i zaufania Bogu, pobożna, wierna ślubom, posłuszna, troskliwa, myślała więcej o innych niż o sobie. Przebywała na placówkach w Kluczborku i Głubczycach, a od kwietnia 1942r. W Domu św. Elżbiety w Nysie.  Wybuch II wojny światowej zastał s. Marię Paschalis w Nysie. Dnia 22 marca wojsko ogłosiło, że mieszkańcy Nysy mają uciekać, gdyż wkraczają żołnierze armii czerwonej. Przełożona domu w Nysie zadecydowała, aby młode siostry: M. Paschalis i M.Fides natychmiast uciekały. Siostry udały się najpierw do Nowej Wsi, a stamtąd w kierunku Czech. Po dotarciu do Losin Wielkich zostały zakwaterowane przez proboszcza u jednej z rodzin. Wkrótce przybyli tam czerwonoarmiści i siostry musiały uciekać dalej do Sobotina, gdzie znalazły schronienie w szkole i pomagały przy różnych pracach w kościele oraz na plebanii. Dnia 11 maja 1945 roku s. M. Paschalis chciała wyjść na podwórko, lecz nie zauważyła przejeżdżającego obok żołnierza, który zatrzymał się i wszedł do budynku. Siostra pobiegła do pokoju, gdzie przebywały starsze osoby. Żołnierz pobiegł za nią i zażądał, by z nim wyszła. Jednak siostra zdecydowanie odmówiła mówiąc: "Noszę świętą suknię, nigdy z tobą nie pójdę". Napastnik próbował ją chwycić ale siostra mu się wyrwała. Czerwonoarmista ponownie zażądał aby z nim wyszła i zagroził, że będzie strzelał. Siostra odpowiedziała: "Niech mnie pan zastrzeli. Chrystus jest moim Oblubieńcem. Tylko do Niego należę". Następnie uklękła, wzięła krzyżyk od różańca do ręki i powiedziała: "Proszę wszystkie drogie siostry o wybaczenie, mój Jezu daj mi siłę". Żołnierz oddał strzał ostrzegawczy w sufit, a potem drugi śmiertelny w serce klęczącej młodej, ale jakże dojrzałej i bohaterskiej elżbietanki. Pochowano ją na miejscowym cmentarzu w Sobotinie. Stawiano ją także młodzieży za wzór do naśladowania czystości. Miejscowa ludność nazwała ją "Białą różą z Czech".

S.M.Edelburgis Kubitzki- urodzona 9 lutego 1905r. W Dąbrówce Dolnej, do sióstr elżbietanek wstąpiła 1929 roku. Posługiwała jako pielęgniarka ambulatoryjna we Wrocławiu-Nadodrzu i w Żarach. 13 lutego 1945 roku Armia Czerwona wkroczyła do Żar. 20 lutego grupa żołnierzy wtargnęła na plebanię. Żądali od Siostry M. Edelburgis, aby poszła z nimi. Siostra odmówiła broniąc się przed następnymi gwałtami. Rozzłościło to żołnierza i zagroził, że będzie strzelał. Siostra M.Edelburgis nie zawahała się przed decyzją i odpowiedziała: "Tak! Niech strzela!". Na odmowę elżbietanki żołnierz kilka razy uderzył ją pistoletem w głowę. Gdy nadal nie ustępowała, oddała do niej z małej odległości kilka strzałów. Siostra wydała ciche westchnienie, a po kolejnym strzale straciła przytomność. Miejscowy wikary zdążył udzieliś jej sakramentu namaszczenia chorych, po którym wydała ostatnie tchnienie. Wszyscy byli przekonani, że oddała swoje życie w obronie czystości.

S.M.Rosaria Schilling- urodzona 5 maja 1908 roku we Wrocławiu. Jako dwudziestoletnia dziewczyna wstąpiła w szeregi sióstr elżbietanek, posługiwała w duszpasterstwie i administracji w Hamburgu-Eimsbüttel, w Głogowie, Nysie, Katowicach, Legnicy, Chojnowie i Nowogrodźcu nad Kwisą. 18 lutego 1945 roku czerwonoarmiści wtargnęli do Nowogrodźca, a siostry stały się pierwszymi ofiarami ich napadów. Brutalność żołnierzy wzmogła się 22 lutego. Przyszli z polecenia komisarza, aby przyprowadzić mu Siostrę M.Rosarię. Ona przeczuwając co może jej grozić stawiała opór. W jednej chwili chwyciło ją trzech napastników, wyprowadzając na zewnątrz. Około północy przyprowadzono Siostrę do domu ciężko poranioną, zalaną krwią, z ranami na głowie, wycieńczoną, poszarpaną i z wewnętrznym krwotokiem. Z relacji wiadomo, że stan jej zdrowia poprawił się na tyle, że mogła opowiedzieć, co jej uczyniono. Była gwałcona godzinami przez około trzydziestu zwyrodniałych czerwonoarmistów. Następnego dnia do schronu wdarła się gromada żołnierzy i kazali wszystkim udać się na omandaturę z wyjątkiem Siostry M.Rosarii, gdyż komisarz chciał mieć ją dla siebie. Siostra chcąc uniknąć kolejnych gwałtów chwyciła się mocno współsiostry, aby iść razem ze wszystkimi. W pewnej chwili w kierunku Siostry M.Rosarii padły wystrzelone przez rozwścieczonego komisarza dwa strzały. Przy pierwszym zgięła się w pół mówiąc:"Jezus, Maryja", a po drugim padła martwa.

S.M.Adela Schramm- Urodzona 3 czerwca 1885 r. W Łącznej. W wieku 26 let wstąpiła w szeregi sióstr elżbietanek. Posługiwała w Ramułtowicach, Szklarskiej Porębie, Wałbrzychu-Sobięcinie, Godzieszowie, gdzie pełniła urząd przełożonej.
20 lutego 1945 roku czerwonoarmiści wkroczyli do Godzieszowa. Siostra M.Adela przeczuwając niebezpieczeństwo, razem z podopiecznymi schroniła się u gospodarza Bauma i jego małżonki. W niedzielę 25 lutego 1945 r. Siostra M.Adela broniąc swego dziewictwa została zabita strzałem w głowę.

 

 

 

S.M.Sabina Thienel- urodzona 24 września 1909 roku w Rudziczce. Posługiwała osobom starszym we Wrocławiu i Lubaniu.
W ostatnim dnu lutego do domu Sióstr Elżbietanek w Lubaniu wtargnęło 150 żołnierzy i tu się zakwaterowali. Wieczorem do Służebnicy Bożej podszedł czerwonoarmista i gwałtownie szarpiąc chciał, aby z nim poszła. Świadoma następstw, trzymała w ręku krzyż i donośnym głosem wołała: "Święta Matko Boża, chroń mnie, chroń moje dziewictwo, pozwól mi umrzeć jako dziewicy". Żołnierz nie mogąc zrealizować swoich planów poszedł szukać innej ofiary. Następnego dnia podczas strzelaniny w pokoju na piętrze Siostra M.Sabina z innymi współsiostrami uklękła i powtarzała prośbę: "Święta Matko Boża, pozwól mi umrzeć jako dziewicy. Chroń moje dziewictwo". W tym samym momencie przez drzwi przeleciała "tajemniecza" kula, która trafiła Siostrę M.Sabinę prosto w serce powodując śmierć. Wśród sióstr panowało przekonanie, że to Matka Boża wysłuchała jej próśb.

S.M.Sapientia Heymann- urodzona 19 kwietnia 1875 roku w Lubieszu koło Wałcza. Do Zgromadzenia wstąpiła w 1894 roku. Posługiwała jako pielęgniarka w Hamburgu-Eppendorf i w Nysie. Wkroczenie wojsk Armii Czerwonej 24 marca 1945 roku do Nysy i ich bestialskie zachowanie pogłębiło atmosferę lęku i niepewności. Tego samego dnia żołnierze wkroczyli do domu sióstr. Na wyraźny rozkaz czerwonoarmistów siostry zgromadziły się w refektarzu. Wśród zgromadzonych była również Siostra M.Sapientia, siedemdziesięcioletnia wówczas emerytka. Niedaleko drzwi, koło pieca, siedziała młoda siostra, do której podszedł jeden z żołnierzy i chciał ją wyprowadzić na zewnątrz. Będąc obok niej Siostra M.Sapientia poprosiła żołnierza: "Ach, proszę, ależ nie". Na te słowa żołdak natychmiast przyłożył jej broń do skroni i wystrzelił.

S.M.Adelheidis Töpfer- urodzona 26 sierpnia 1887 roku w Nysie, do Zgromadzenia Sióstr św. Elżbiety wstąpiła w 1907 roku. Posługiwała w Nysie i Koźlu. 24 marca 1945 roku Siostra m.Adelheidis i inne siostry przebywające w domu św. Notburgi w Nysie były wielokrotnie napastowane i zaczepianie przez czerwonoarmistów. W tym samym dniu po południu Siostra M.Adelheidis wraz ze współsiostrą przebywały w jadalni z podopiecznymi. Wkroczył do nich jeden z oficerów i prowokacyjnie pokazał swoją zakrwawioną rękę, pytając kto strzelał? Choc wszyscy zaprzeczyli, żołnierz bez namysłu zastrzelił obie siostry. Świadkowie tego zdarzenia nazwali je męczennicami czystości.

 

 

S.M.Melusja Rybka- urodzona 11 lipca 1905 roku w Pawłowie koło Raciborza. Posługiwała z Nysie wykonując podstawowe prace domowe.
24 marca 1945 roku stanęła obronie podopiecznej, po czym została zaatakowana przez czerwonoarmistę, który chciał ją zgwałcić. Nie poddała się jego woli i dzielnie walczyła w obronie swojej czystości. Schronieni w piwnicy słyszeli szamotaninę i strzały. Po dwóch dniach siostry odnalazły jej ciało, leżała w kałuży krwi na podłodze z rozpostartymi ramionami z raną postrzałową w głowie.

 

 

 

S.M.Felicitas Ellmarer- urodzona 12 maja 1889 roku w Grafing koło Monachium. Do Zgromadzenia Elżbietanek wstąpiła w 1911 roku. Posługiwała jako nauczycielka we Wrocławiu, Düsseldorfie, Kup i Nysie. 25 marca 1945 r. w Nysie pośpieszyła na pomoc przełożonej uderzonej przez żołnierza. Wtedy napastnik pochwycił ją i chciał wyprowadzić na zewnątrz. Siostra z pełnym zdecydowaniem odmówiła. Czerwonoarmista powtórzył żądanie pod groźbą śmierci. Powiedziała, że woli raczej umrzeć, ale z nim nie pójdzie. Najpierw padł strzał ostrzegawczy, a gdy żołnierz przymierzał się do kolejnego, Siostra M.Felicitas stanęła przy ścianie, rozpostarła ramiona i pełnym głosem zawołała:"Niech żyje Chrystus Król!"- ostatniego słowa nie skończyła zraniona śmiercionośną kulą. Napastnik ciężkimi butami kopał ją w klatkę piersiową i głowę, aż wydała ostatnie tchnienie.

S.M.Acutina Goldberg- urodzona 6 lipca 1882 roku w Dłużku na Warmii. Posługiwała jako pomoc w domu księży w Nysie, w sanatorium wodoleczniczym we Wleniu i w sierocińcu w Lubiążu.Wojsko radzieckie przebywało w Lubiążu od 26 stycznia 1945 roku. Tragiczny w skutkach okazał się 2 maja 1945 roku. Siostra M.Acutina uciekając z dziewczętmi w kierunku Krzydliny Wielkiej napotkała jadących drogą sowietów. Żołnierze zauważyli młode dziewczyny, zatrzymali się i próbowali je zgwałcić. Siostra M.Acutina stanęła w obronie podopiecznych, zasłaniając je sobą i nie dopuszczając do nich żołnierzy. Podczas tych zmagań i krzyku, dowódca śmiejąc się szyderczo, wyjął pistolet i zastrzelił Siostrę M.Acutinę. Ocalone dziewczęta modliły się i płakały nad swoją zabitą opiekunką i wybawicielką.

 

S.M.Teodora Witkowska- urodziła się dnia 23 marca 1889 r. w Koźminie, pow. Kościerzyna. Mając 19 lat wstąpiła do Zgromadzenia Sióstr św. Elżbiety w Królewcu (Königsberg). Przebywała na placówkach min. w Postolinie i w Nidzicy, gdzie pełniła urząd przełożonej domu. W 1944 r. objęła urząd przełożonej w Dzierzgoniu (Christburg). Dnia 28 stycznia 1945 r. Siostra M. Teodora, stając w obronie Współsiostry M. Amabilis Markowskiej zginęła śmiercią męczeńską zastrzelona przez żołnierza rosyjskiego w Powiatowym Domu Starców w Dzierzgoniu.

 

 

 

 

Modlitwa

o uproszenie potrzebnych łask i o beatyfikację Służebnic Bożych (do użytku prywatnego)

Panie Jezu Chryste Ukrzyżowany i Zmartwychwstały, Ty umocniłeś Siostrę Marię Paschalis i jej Towarzyszki do złożenia swojego życia w ofierze. Za cenę przelanej krwi dochowały Ci one dziewiczej wierności, broniły kobiecej godności oraz spełniały czyny miłosierdzia.
Spraw, by Twój Kościół wyniósł je do chwały ołtarzy i ukazał ich świadectwo współczesnym wiernym. Niech przykład ich życia zachęci nas do wielkodusznej służby bliźnim oraz gorliwego wypełniania Twoich przykazań.
Jeśli jest to zgodne z Twoją wolą, udziel mi za ich wstawiennictwem łaski…………….., o którą Cię z ufnością proszę, który żyjesz i królujesz na wieki wieków. AMEN
Ojcze nasz…, Zdrowaś Maryjo…, Chwała Ojcu…